Dzisiaj Asseco Prokom Gdynia zmierzy się na własnym parkiecie z KK Union Olimpiją Lublana.
Asseco nie wygrało od dłuższego czasu przegrywając nawet w niedzielę z frajerami z Czech, którzy przy słabej obronie gdynian mogli sobie pozwolić na trafianie trójek. Nasze chłopaki dali ciała i tyle.
Zaraz jednak po meczu pojawił się komunikat, który głosił:
Asseco Prokom, Sztab Szkoleniowy, Zespół oraz Zarząd Stowarzyszenia, serdecznie zapraszają wszystkich chętnych na spotkanie z koszykarzami Mistrza Polski. Spotkanie odbędzie się w gdyńskiej hali o godzinie dziewiętnastej w dniu jutrzejszym.
Już chciałem wybrać się i posłuchać, co zawodnicy sądzą o sobie, gdy nagle pojawiła się informacja:
wstęp za okazaniem identyfikatora więc mam nadzieję, że osób nieproszonych tam nie będzie
Jako posiadacza karnetu zdziwiła mnie ta informacja, bo wynika z niej, że kibicem jest tylko członek Klubu Kibica, który płaci składki na klub. A ten, co kupuje bilet na mecz, by przeżywać emocje sportowe to…? Rozumiem, że niedługo wszyscy Polacy będą musieli być członkami Platformy (jeśli nie chcą być … w Ruchu Palikota), by normalnie funkcjonować, jednak to trochę za dużo.
Ponoć po Smoleńsku jest Polska A i B. Są ci za Kaczyńskim i ci za Tuskiem. Są homo i hetero oraz Monika Olejnik, Lis i Gugała kontra bracia Karnowski i Lisicki. Nawet PiS się podzieliło na trzy (ale to już nienaturalne).
Jednak by dzielić kibiców z Klubu Kibica i resztę, co kupuje bilety?
Wysłałem maila do klubu z pytaniem o tą sprawę - jednak milczenie jest złotem. Pewnie jeszcze pomilczą, bo tak jest najlepiej. Eksperci od koszykówki, których trochę jest na twitterze między sobą leją krokodyle łzy, że tak mało ludzi w Polsce się koszem interesuje. A ich postawa i pisanie nie lepsze i nieprzemawiające do zwykłego Kowalskiego.
Są plotki jakoby Asseco miało zniknąć z koszykarskiej mapy Polski/Europy i świata. Niech znika! Jak ja (i inni kupujący bilety) mamy być tylko posiadaczami biletów a nie kibicami bez praw za to z nadmiarem obowiązków.